Botki wciąż na topie

Sezon jesienny charakteryzuje się tym, że pogoda robi się chłodniejsza. Nie tylko to – robi się też wyraźnie bardziej mokra. Połączenie tych dwóch zagrażających zdrowiu i komfortowi czynników sprawia, że inwestycja w odpowiednią odzież staje się koniecznością. Ważne sa okrycia głowy, istotna jest dobra kurtka lub płaszcz, jednak zdecydowanie najważniejsze są buty. Ciepłe i suche stopy to podstawa dobrego samopoczucia w krótkie i chłodne jesienne dni. Czego można chcieć więcej? Chyba tylko naprawdę modnego wyglądu takich butów.

Na szczęście w obecnym sezonie jest z czego wybierać, bowiem modne ostatnio damskie botki występują w bardzo wielu wersjach i rodzajach. Bogaty wybór w tym temacie obejmuje botki na słupku, na szpilkach czy na koturnie. Rodzaj obcasa nie jest zresztą jedyną zmienną, bowiem buty te różnią się dodatkowo między sobą materiałem, z którego zostały wykonane – chociaż te zamszowe cieszą się największą popularnością.

Różnorodne botki

Czarne botkiW zasadzie jest to rzecz rzadko spotykana w świecie mody, żeby jakieś elementy garderoby przetrwały na szczycie popularności przez kilka sezonów. Co więcej, by dokonały tego buty z tak wielką dowolnością formy – z reguły trendy dotyczą konkretnego rodzaju obuwia, tymczasem botki na słupku trzymają się obecnie równie dobrze, co botki na płaskiej podeszwie.

Rockowe botki wiecznie żywe?

Nie oznacza to, oczywiście, że wszystkie botki są sobie równie. Mimo wszystko wszystko moda ma swoje prawa i zgodnie z nimi, pewne rzeczy cieszą się większym wzięciem niż inne. Jeżeli chodzi o botki, to na topie wciąż są te w stylu rockowym, już kolejny sezon. Powoli się to jednak zmienia, a na czoło tego wyścigu wysuwają się botki na słupku z powracającymi do łask z koronkami. Modne stają się też ażury, możemy więc mówić o stopniowym odchodzeniu od wizerunku "niegrzecznej rockmanki" w kierunku czegoś bardziej zmysłowego. Popularne stają się również botki na szpilkach i powiada się, że niedługo to one będą grały pierwsze skrzypce na wybiegach i salonach.